Pierwsze problemy – Zawieszenie

Samochód od początku zachowywał się dość ciekawie na drodze. Trochę na początku tego nie dostrzegałem, zwalając na elektryczne wspomaganie. Po 3-4 tygodniach przyjechałem więc do ASO.

Jednakże sprawa stała się oczywista gdy w ASO postawiono samochód na ścieżce diagnostycznej (tzw. rolki). Samochód po prostu zostawiał 4 ślady, skręcając samoistnie w lewo.

Po ustawieniu przedniej osi na rolce, samochód ustawiał się bokiem, kierownica samoistnie skręcała się w lewo o jakieś 15 stopni – i w takiej pozycji samochód pozostawał.

Co ciekawe – nikt z serwisu ASO nie miał pojęcia dlaczego tak się dzieje, jednakże wszyscy ostatecznie stwierdzili że „tak ma być” i wszystko jest OK. Oczywiście ustawiano geometrię i zbieżność wielokrotnie – otrzymywałem wydruki świadczące że wszystkie kąty są w normie.

Ciekawostka. Salon w którym kupiłem samochód był tuż obok – w zasadzie cały kompleks obejmował salon sprzedaży, ASO oraz stację diagnostyczną. Któregoś dnia gdy pracownicy serwisu oglądali mój samochód, który po raz kolejny ustawił się na „rolkach” bokiem, podczas kolejnej dyskusji, w której ja udowadniałem, że tak być nie powinno, a ASO przekonywało mnie że tak ma być – podszedł pracownik salony który fizycznie sprzedał mi to auto:). Jego opinia była bezcenna – rzucił okiem i rzekł „moim zdaniem coś tu jest zj…e”.

Oczywistą sprawą jest że ASO wprowadzało mnie w błąd – żaden z kątów geometrii samochodu nie był w normie. Wykazała to jednak dopiero analiza przeprowadzona przez zakład niezależny. Pracownik tegoż zakładu, od razu po założeniu sprzętu spytał czy auto było może uderzone w prawy tył :).

Wydruki geometrii z ASO były po prostu sfabrykowane, albo sprzęt którym je robiono – niewykalibrowany. Sprawa otarła się więc o reklamację w KMP, szereg pism i wizyt w ASO, w Katowicach a Potem w Krakowie. Dopiero ASO w Krakowie zdiagnozowało problem wadliwego wahacza górnego w prawym tylnik kole. Został on wymieniony i samochód zaczął w końcu normalnie jeździć.

Na wszystkie w/w posiadam dokumenty w formie wpisów w KG oraz kopię pism z KMP oraz ASO.

Moja RADA: Nigdy nie podpisujcie odbioru tzw. „0” przy odbiorze samochodu, jeśli wcześniej nie widzieliście go na oczy (ja tak zrobiłem).

Dodaj komentarz